„Zajcik priszoł!” – krzyknęła Milanka.. i zbiegły się wszystkie ukraińskie dzieci, te małe i te duże zamieszkujące w naszym harcerskim hostelu.
Nie było czasu do stracenia, trzeba rozpakować i zobaczyć jakie skarby kryją się w opakowaniu. Były lalki, roboty, puzzle, gry, kredki, plastelina, rysowanki, kolorowe skarpetki, słodycze i jednorożec.
Radości było co niemiara – co widać na zdjęciach. Dziękujemy tym którzy otworzyli swoje serca i sprawili, że w ten przedświąteczny czas na dziecięcych buziach pojawił się uśmiech.
Tym razem kłaniamy się Asi i Darkowi z ulicy Zamiejskiej. Dziękujemy ![]()
![]()

